![]() |
| Tradycyjne przedstawienie "sztuk wyzwolonych" Obecnie taka klasyfikacja nie ma racji bytu. |
Ostatnimi czasy bombardowany jestem stwierdzeniami, że tylko nauki ścisłe są naukami, że humanistyka na to miano w zasadzie nie zasługuje. Czy jednak nauka mogłaby się opierać tylko na matematyce, fizyce, chemii etc. Jako quasi-humaniście (bo co to za humanistyka - ekonomia albo prawo?) trudno mi się z tym twierdzeniem w pełni zgodzić.
Nie da się ukryć, że tzw. nauki formalne mają przewagę nad humanistyką. Że posługując się precyzyjnymi narzędziami i operując ostrymi pojęciami pozwalają na wydobycie ze świata konkretu. Bez problemu radzą sobie ze zjawiskami przyrodniczymi i coraz lepiej ze społecznymi. Stały się „oczkiem w głowie” elit intelektualnych, jedyną słuszną droga poznania Prawdy. Nie da się ukryć, że jest to trochę „efekt wahadła” po długim okresie czasu, w którym to humanistyka była stawiana na piedestał, a na tronie zasiadała Filozofia. Teraz jej miejsce zajmuje Matematyka.
